Wycieczka 1 czyli na piechotę do Wejherowa
10.06.2017
Na ten pomysł wpadła mama. Może i dobrze bo sprawdziliśmy się nieco i odpowiedzieliśmy sobie na pytanie czy damy radę. Daliśmy choć w nieco okrojonym składzie czyli
Mama Agnieszka
Marcysia
Jaś
I koleżanka Marcysi - Ania (lat 10)
Udaliśmy się z pielgrzymką (pieszą) do Wejherowa - do Sanktuarium Pasyjno Maryjnego w Wejherowie. Taka coroczna tradycja w naszych stronach.
Trasa liczy 17 km czyli według mapy google do przejścia w 3 godziny i 52 minuty. Jednak szliśmy dość długo - około 6 godzin z przerwą na wypoczynek.
Sama historia Sanktuarium jest bardzo ciekawa.
Na ten pomysł wpadła mama. Może i dobrze bo sprawdziliśmy się nieco i odpowiedzieliśmy sobie na pytanie czy damy radę. Daliśmy choć w nieco okrojonym składzie czyli
Mama Agnieszka
Marcysia
Jaś
I koleżanka Marcysi - Ania (lat 10)
Udaliśmy się z pielgrzymką (pieszą) do Wejherowa - do Sanktuarium Pasyjno Maryjnego w Wejherowie. Taka coroczna tradycja w naszych stronach.
Trasa liczy 17 km czyli według mapy google do przejścia w 3 godziny i 52 minuty. Jednak szliśmy dość długo - około 6 godzin z przerwą na wypoczynek.
Sama historia Sanktuarium jest bardzo ciekawa.
„Jak historia miasta Asyża łączy się z postacią św. Franciszka,
tak franciszkanie łączą się z dziejami miasta Wejherowa.
Oni stoją u kolebki miasta, oni są doradcami i spowiednikami założyciela miasta,
oni odwiedzają go w chorobie i na śmierć zaopatrują, u nich spoczywają zwłoki założyciela Wejherowa.
On prowadzą pierwszą szkołę w Wejherowie, kształcąc synów miasta i okolic,
szerząc katolicyzm i polskość.
Oni dzielą świetlane dni miasta, ale i cierpią razem z nim w czasie „kulturkampfu”,
aż zostaną przemocą oderwani.
Ale spojrzyj, grodzie Wejhera, franciszkanie o tobie nie zapomnieli.
Powrócili, aby razem z tobą radować się i cierpieć oraz by dla ciebie, twoich dzieci i twej chwały pracować”.
(autor nieznany, z przemówienia wygłoszonego z racji powrotu franciszkanów do Wejherowa w 1946r.)"
Upoważnionym do postawienia krzyża w miejscu wyznaczonym pod budowę kościoła franciszkanów był ks. Jakub Weitman, prepozyt kościoła św. Wojciecha koło Gdańska. Dokonał tego 3 V 1648r., po zakończonej mszy w kościele parafialnym i przy licznym udziale wiernych. Kamień węgielny pod budowę położył sam Jakub Wejher wraz ze swoją małżonką Anną Elżbietą.
Więcej można odczytać na stronie Sanktuarium Cudowny Obraz
Komentarze
Prześlij komentarz