Wycieczka nr 3 czyli jak trudno wielodzietnym złapać autostop


30.07.2017 roku
Wycieczka do Osieków Lęborskich, niedaleko Lubiatowa - odległość około 60 km od Gdyni.

Wybraliśmy się na mega wycieczkę samochodową w nasze ulubione już od dawna miejsce ale ... nikt nie przewidywał, że będziemy mieć:
1. Taka piękną pogodę
2. Taką pustą plażę
3. Takie mocne przeżycia
Pojechaliśmy na wycieczkę zabierając oczywiście ze sobą wielkie kosze jedzenia. Pierwotnie mieliśmy jechać do Lubiatowa ale tłumy ludzi udających się w tamtą stronę trochę nas przeraziły, i również brak miejsc postojowych.
Skręciliśmy w prawo na rozwidleniu dróg i zaparkowaliśmy na pobliskim leśnym parkingu. Stosując się do znaków udaliśmy się w dalszą drogę na własnych nogach (cudna droga przez las)
Jednego nie przewidzieliśmy. Że po pierwsze inne osoby mijające nas będą pukać się w czoło (widząc nas) oraz tego... że do plaży dzieliło nas lekko 6km spaceru przez las.
Ale droga była piękna a nasze nogi młode i zdrowe. 
Nagroda była cudowna bo morze było w tych dniach bardzo przychylne a pogoda urocza










Wracając pod wieczór do auta lekko wyprzedziłam resztę rodziny sugerując że postaram się podjechac po nich aby się nie męczyli nadto. Niestety... kiedy doszłam zziajana do auta okazało się, że nasze auto wcale nie zamierza się ruszać z miejsca.
Zablokowała się na amen stacyjka i widnieją małe szanse aby zmieniła zdanie.
Sytuacja stawała się dramtyczna bo jedyna komórka, której włąscielem byłam ja również odmówiła posłuszeństwa i postanowiła się rozładować.
Kto z Was pamięta numery telefonów do rodziców, ciotek, braci no kogokolwiek??? A nawet jeśli pamięta to w jaki sposób możliwe jest zadzwonienie ze środka lasu bez sprawnego telefonu.
A noc powoli zaglądała nam do ... oczu :)
Po dłuższej chwili Tata Michał niepewnie zasugerował, że chyba pamieta nr telefonu do swojego szefa a naszego znajomego (ojca naszego chrześniaka)
Wetdy wystarczyło tylko .... złapać telefon
Po wielu minutach oczekiwania nadjechała nieznajoma para tubylców, którzy okazało się mieli telefon i również ochoczo nam go użyczyli.
Szef a nasz dobry znajomy mógł do nas dojechać, zabrać nas swoim dużym autem i wcale nie byliśmy zmuszeni na rozdzielenie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kończymy sezon wycieczkowy :) Wycieczka nr 11 - Zoo wrocławskie